Po długich poszukiwaniach, przecinaniu miasta wzdłuż i wszerz, kontrwywiadach, szpiegowaniu, podsłuchiwaniu…. razem z Konradem Chęcińskim i Ewelina Karoń znaleźliśmy odpowiednie lokum, w którym mógł zamieszkać Czarny Kot. Miejsce wymagało kilku zmian: 1. gruntownego remontu, czyli: pozbycia się nietrafionych kolorów, cekinowego drzewa oraz groszkowych obić foteli. Następnie pomalowaliśmy ściany kolorami nadającymi charakteru. Przestrzeń zagraciliśmy drewnianymi meblami, pochodzącymi z targów staroci, z naszych domów, domów przyjaciół i kto wie, jakich jeszcze innych? Ogromnie cieszy nas to, ze goście, którzy odwiedzają Czarnego Kota zostawiają rzeczy, które staja się uzupełnieniem wnętrza salonu. Zauważyliśmy, że wykreowany przez nas klimat rządzi się własnymi prawami, tak jak kot







